Witarianizm


Wielokrotnie zarzuca mi się, że promuję na siłę diety bezmięsne. W tym rozdziale przedstawię krytykę jednej z takich diet! Chodzi o raw food - spożywanie wyłącznie surowego pożywienia pochodzenia roślinnego, głównie owoców, warzyw i orzechów.

Żeby zrozumieć, jakim to może być problemem, powinno się odwiedzić grupę "witarianizm" na facebooku. Ponad 5000 członków, którzy uważają, że ich sposób odżywiania jest lekarstwem na wszystkie możliwe choroby, a jak to nie wystarczy, trzeba sobie zrobić głodówkę.

Czy takie żywienie w ogóle może być zdrowe... ciężko powiedzieć. Znałem jedną dziewczynę, która się tym zachwycała, chociaż każdy kto ją zobaczył był przerażony - chuda jak śmierć, niezdrowa cera. Skończyło się poważną kontuzją wynikającą z niedożywienia, przez co została w zasadzie inwalidką. Oczywiście upierała się, że z dietą nic to nie miało wspólnego. Ale znam też osoby, które sobie radzą, nie mają większych problemów zdrowotnych. To chyba kwestia z jednej strony genów, z drugiej zaś - poświęconego czasu i rozsądku.

Warto obejrzeć foty niektórych bywalców grupy facebookowej, ale tych z długim stażem, mężczyzn. Nadmiernie wychudzona kobieta, pozbawiona mięśni, może jeszcze jako-tako wyglądać atrakcyjnie, gdy się dobrze ubierze i nałoży parę kilogramów "tapety". Faceci nic nie ukryją. Jeśli wygląda tak, jakby właśnie kończył strajk głodowy w Aushwitz, to tak właśnie wygląda. Patrząc na niektórych, przysięgłoby się, że to 80 letni starcy, a nie 40 letni mężczyźni w sile wieku. Warto poczytać posty kobiet, którym zatrzymał się okres i tłumaczenia grupowiczów, że "organizm im się oczyścił i przestał wyrzucać tamtędy toksyny"

To dość mocno kontrastuje z bohaterami kanałów youtube, którzy zarzekają się, że na takiej diecie wręcz kwitną. Chciałem tylko po cichu przypomnieć, że oni za te filmy dostają grubą, naprawdę grubą kasę. Na youtube są tysiące osób, które po prostu zmyślają ile wlezie, żeby nabić sobie subskrypcje. Pamiętam wielkie zdziwienie członków pewnej ekipy filmowej, gdy po kręceniu dokumentu o "słynnych witarianach" zostali przez nich zaproszeni na pizzę.

Ale ale - stronka miała być naukowa. Czy nauka zbadała witarian? Owszem, zrobiono to, chyba najciekawsze jest porównanie gęstości kości na tej diecie z przeciętną populacji. Można - w bardzo dużym uproszczeniu - przyjąć, że gęstość kości spada o 1% każdego roku po przekroczeniu pewnego wieku. Jest to jedna z metod pomiaru wieku biologicznego człowieka - jeśli czyjeś kości są słabsze o 20%, można przyjąć, że są o 20 lat starsze. O tyle wcześniej będzie miał na starość problemy z powodu osteroporozy. W badaniu o którym piszę witarianie byli na swojej diecie przeciętnie 3,6 roku, po tym czasie różnica wieku między ich kośćmi a przeciętną wynosiła już niemal 13 lat. Dla kobiet biodro było o 20 lat starsze, a złamanie szyki kości udowej to jedna z najczęstszych przyczyn śmierci w wieku podeszłym. Mocno kontrastuje to z popularną wśród witarian opinią "ta dieta wzmacnia kości!". Dla ciekawskich link:

  • http://archinte.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=486478
  • Jest jeszcze badanie, w którym sprawdzono stan zdrowia dzieci na diecie "makrobiotycznej" - nie jest ona co prawda czysto witariańska, ale wystarczająco podobna by wyciągnąć wnioski. U 30% dzieci lekarze wykryli znaczny zanik mięśni a także skóry - takie coś spotyka się zazwyczaj w Afryce i to w czasie klęski głodu. Dzieciaki makriobiotyczne były znacznie niższe, a co najgorsze - były lekko opóźnione w rozwoju umysłowym. Służę linkiem:

  • http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8005079
  • Można jeszcze przyjrzeć się zębom - na diecie witariańskiej brakuje wapnia, spożywa się też bardzo dużo cytrusów. W porównaniu z osobami "normalnie" się odżywiającymi, witarianie ze średnio trzyletnim stażem mieli średnio sześć razy mniejszą szansę, że będą mieli wszystkie zęby zdrowe. Link:

    https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9831783